Ale jaja! Spółka Skarbu Państwa (PGE) będzie płacić 8 mln zł rocznie,
aby Stadion Narodowy przestał w końcu przynosić straty!

0
890

Stadion Narodowy w Warszawie zmienia nazwę. Nie było by w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że spółka kontrolowana przez Skarb Państwa (PGE) za fakt umieszczenia swojego logo w nazwie stadionu będzie musiała w ciągu 5 kolejnych lat wyłożyć kolosalne 40 mln zł (8 mln zł rocznie). Dzięki temu spółka celowa od zarządzania stadionem (PL.2012+) pierwszy raz w historii nie będzie musiała wykazywać strat z tytułu funkcjonowania stadionu…

Przypomnijmy – wybudowanym za kwotę 2 mld złotych Stadionem Narodowym w Warszawie zarządza powołana przez Ministerstwo Sportu spółka celowa “PL.2012+” (wcześniej była to “PL.2012” – plusik dodano jej 1 stycznia 2013 r.). Spółka ta jest klasyczną spółką prawa handlowego, co oznacza, że ma zarząd, który nie podlega rygorom ustawy kominowej (menedżerowie PL.2012+ pobierają za kierowanie spółką całkiem spore pieniądze). Do tej pory zarządzanie jednak nie szło. Co prawda na Stadionie Narodowym organizowanych jest kilkanaście dużych eventów i imprez w ciągu roku, ale nie przekłada się to na wyniki finansowe. Stadion przynosi bowiem straty (w 2013 roku było to nawet 20 mln zł pod kreską). 

Sytuacja z bilansem finansowym stadionu ma się jednak niebawem odmienić, a wszystko za sprawą umowy jaką spółka PL.2012+ podpisała z kontrolowaną przez Skarb Państwa spółką PGE. Zgodnie z jej treścią za fakt umieszczenia w nazwie stadionu loga państwowego giganta energetycznego PL.2012+ ma otrzymywać rocznie do 8 mln zł. Zarząd tej ostatniej spółki zaciera ręce – jej prezes Tomasz Półgrabski stwierdził nawet, że już w tym roku Stadion Narodowy “wyjdzie na zero”. No tak – jeśli jeden państwowy podmiot wydaje grubą kasę na funkcjonowanie i działalność innego państwowego podmiotu, to faktycznie jest szansa na to, że “wyjdzie się na zero”. Chyba jednak nie takie było założenie funkcjonowania spółki PL.2012+, jako operatora Stadionu Narodowego w Warszawie, aby o tym czy obiekt ten będzie przynosił zyski czy straty decydowała swoista zrzutka państwowych podmiotów. Swoją drogą ciekawe dlaczego tylko spółka Skarbu Państwa była zainteresowana reklamą w tak prestiżowym miejscu za taką cenę? Niestety wszystko to do złudzenia przypomina Grecję, gdzie nie pomyślano (lub nie chciano myśleć) o tym, że wybudowane z okazji międzynarodowych imprez sportowych za wielkie pieniądze stadiony później należy utrzymywać i może w związku z tym inwestycja powinna wyglądać nieco inaczej, pochłonąć mniej środków, a przez to być bardziej atrakcyjna kosztowo. Dzięki temu wyszedł nam taki gigantyczny “aquapark”, na którego utrzymanie (aby nie raziły po oczach milionowe straty) łożyć muszą państwowe spółki. Co więcej – cena tego “aquaparku” nie została jeszcze ostatecznie ustalona i może się okazać, że zamiast 2 mld złotych będzie on droższy o kolejne 400 mln zł – tyle bowiem wynoszą niezapłacone roszczenia budującej stadion niemieckiej firmy ALPINE Bau Deutschland…

Czytaj więcej: Stadion Narodowy zmienia nazwę na PGE Narodowy. Za 40 mln zł (Wyborcza.pl)
Czytaj także: Do dziś funkcjonuje 5-osobowa państwowa spółka rozliczająca budowę Stadionu Narodowego. Jej roczne utrzymanie kosztuje podatników… 5,5 mln zł! (Niewygodne.info.pl)
Czytaj także: Spółka, która od 4 lat rozlicza budowę Stadionu Narodowego, podpisuje umowę na doradztwo prawne za… 1,07 mln zł! (Niewygodne.info.pl)