Marnotrawna polityka prorodzinna. Raport NIK

0
790
Działania rządu w obszarze polityki prorodzinnej są doraźne, nieskoordynowane i nie wiadomo nawet, czy są skuteczne, pisze “Dziennik Gazeta Prawna”, powołując się na wyniki kontroli Najwyższej Izby Kontroli.
 
Kontrola NIK dotycząca koordynacji polityki rodzinnej trwała rok. Izba zbadała 40 działań państwa i wszystkich zaangażowanych w nią sześciu ministerstw (m.in. pracy, finansów i edukacji). Z opracowania pokontrolnego wynika, że mimo dramatycznej sytuacji demograficznej w Polsce, państwo nie wypracowało całościowej i długofalowej polityki rodzinnej. Prowadzone działania są doraźne i nieskoordynowane, nie wiadomo nawet, czy są skuteczne! Nie ma wyznaczonych celów i systemu oceny skuteczności dochodzenia do nich. Do tego wiele działań ma doraźny podtekst polityczny.
 
Okazuje się, że na porządku dziennym jest rutynowe waloryzowanie pieniędzy w poszczegolnych resortach – bez sprawdzania, które wydatki skuteczne i gdzie warto przesunąć środki. Do tego często elementy polityki prorodzinnej nie są dopasowane do kryteriów, jakimi kierują się Polacy, decydując się na dziecko.
 
W 2012 r. w wieloletnim planie finansowym państwa wspieranie rodziny było priorytetem. Przestało być jednak już rok później, mimo że ogłoszono go rokiem rodziny. W efekcie ok. 2 proc. PKB na politykę w tym obszarze, czyli tyle, ile wydajemy na obronność, nie przekłada się na wzrost dzietności. A według OECD jesteśmy na 24. miejscu w zestawieniu wydatków prorodzinnych.
 
Według badań przeprowadzonych przez TNS Polska polityka prorodzinna odbierana jest jako doraźna, służąca rodzinom, które już mają dzieci, na dodatek głównie wielodzietnym i ubogim. Polacy podejmując decyzję o posiadaniu dziecka, przede wszystkim chcą mieć poczucie ekonomicznego bezpieczeństwa. Równie ważne jest tworzenie miejsc pracy dla młodych ludzi. Dopiero na trzecim miejscu jest pomoc rodzinom w trudnej sytuacji materialnej. 
 
NIK podaje, że dla ponad jednej piątej badanych obecnie oferowane instrumenty polityki rodzinnej nie pomagają w podjęciu decyzji o powiększeniu rodziny, stanowią jedynie miły dodatek, gdy dziecko przyjdzie już na świat.
 
źródło:www.solidarnosc.org.pl